Kreatywneszycie.pl

piątek, 6 grudnia 2013

Konferencja Twoja Pasja Twoja firma

Wpis z małym opóźnieniem bo Konferencja ta odbyła się 23 listopada w bardzo fajnym miejscu Artbem na Bemowie.
 Muszę przyznać, że często bywam na różnego rodzaju konferencjach, i ta była bardzo dobrze zorganizowana. Pomysłodawczyniami są Panie z Projektowni Liderek

 Moc i Energia Kobiet naprawdę inspirują do działania, skłania ku przemyśleniom nad własnym działaniem lub jego brakiem.
 Ja również, zwłaszcza po wystąpieniu p.Kamili Rowińskiej obiecałam i wypisałam /co ważne/ kilka rzeczy do przepracowania, i nowe postanowienia, nowe pomysły, sposoby na ich realizacje itp.
Myślę, że dla każdej Kobiety szukającej swojej drogi, choć nie tylko, Konferencja ta dała wiele do myślenia.Do zainwestowania w Siebie przede wszystkim.

Dużym zainteresowaniem cieszyło się moje stoisko, gdzie można było zapytać o warsztaty nauki szycia, o to czy to trudne czy nie :)
Padło wiele ciekawych ale  i zaskakujących pytań. Była też loteria wizytówkowa.



 Tu rzeczy dla dzieci:


 A tu dla Kobiet:





Aha i dla wszystkich Pań, które  tego dnia zostawiły u mnie na stoisku  kontakt do siebie, będzie oferta specjalna prawdopodobnie po Nowym Roku, bo teraz już każdy jest zajęty myślami o Świętach.
Mam nadzieję, że się spodoba.

To tak w Ramach prezentu Noworocznego!!
 Także "będzie się działo" jak mówi pewna piosenka /hit letnich miesięcy/ Posłuchajmy bo śnieg za oknem aktualnie mamy :)

piątek, 11 października 2013

Blog inny niż inne...

O tym, chciałam już napisać dawno ale jakoś nie mogłam odpowiednio ubrać myśli w słowa. Niektórzy mnie pytali dlaczego codziennie o czymś nie piszę, nie pokazuję, bo trzeba być na topie... 
Hm...Nie lubię podążać za tłumem, albo tylko dlatego, że trzeba.Dużo osób się dało temu zwieść. Media coraz bardziej ogłupiają ludzi, uczą bylejakości, znieczulicy.

 Na pewno jak buszujecie w internecie przeglądacie blogi, jedne się Wam podobają, drugie nie.
 Jedne mają jakąś treść, przekaz, na innych możesz znaleźć tylko obrazki, przedruki z internetu, niby "inspiracje", chodzi o to żeby codziennie  posta napisać, ale po co? Jeśli on sobą niczego nie wnosi? No właśnie po to, żeby zaistnieć- jakkolwiek niestety. Aby tylko mówili, lajkowali itd.

Czy też Was to denerwuje? Kontakty międzyludzki sprowadzają się do lajków i komentarzy.To wszystko. 
Ostatnio jadąc autobusem usłyszałam fragment fajnej rozmowy:
Dziewczyna opowiadała koledze o swojej koleżance, która mieszka za granicą i mówi, że ma z nią kontakt na fejsie... chłopak jej przerywa i mówi:" Ty jej lajkowałaś i ona Tobie...?" :D



Dlatego właśnie już na samym początku postanowiłam, że nie będę kolejną blogerką stylizującą się z kubkiem sieciówkowej kawy w ręce, prezentując cokolwiek, aby tylko było.

Tu jest filmik, o rozterkach blogerek,  który idealnie pokazuje to o czym mówię. Można się pośmiać :P

A drugą kwestią jest to co ostatnio było hitem internetu, czyli materiał Filipa Chajzera  /którego bardzo lubię za dystans, który ma do tego wszystkiego/ na temat Łorsow Feszyn Łiku.
Nie wiem, o czym mówię, ale co tam, wypowiem się-taki z tego smutny wniosek. 



Tu już nie trzeba nic dodawać, temat wyczerpany :)))

Miłego weekendu Wam życzę, mamy piękną złotą jesień za oknem, wykorzystajcie ją na długie spacery, spotkanie ze znajomymi, zanim spadnie śnieg i nie odpuści aż do kwietnia. Tfu! Tfu! oby nie!


piątek, 27 września 2013

Projekt ekologiczny pt DOM ODZYSKANY


14 Września br brałam udział w projekcie Jagody Valkov i Oli Pawelskiej 
pt. Dom odzyskany.

Był to projekt, który powstał we współpracy z Fundacja Aeris Futuro.

Całe wydarzenie miało na celu propagowanie idei recyclingu, i drugiego życia przedmiotów i trwało dość długo bo aż 10 dni, więc sporo osób miało okazję do zobaczenia tego Domu.


Info pojawiło się także w TVP w programie Qadrans Qltury:

http://www.tvp.pl/warszawa/kultura/qadrans-qltury/wideo/17092013/12422208


Tak to mniej więcej wyglądało:










Najwięcej zapału było w dzieciach, które chętnie i bez marudzenia i wymówek stawiały pierwsze kroki przy maszynie.

Szkoda tylko, że dorośli tak mało w siebie wierzą i wiele osób nie chciało nawet spróbować mówiąc "Ja i tak nie umiem" lub " Nie nauczę się"  a była to jedna z nielicznych DARMOWYCH okazji, aby nauczyć się szyć, zapytać o wybór maszyny, czy o kwestie poprawek krawieckich i wszystkiego co związane z szyciem, wykrojami, tkaninami.


Także Kochani więcej wiary w siebie, we własne możliwości, i zdolności kto nie próbuje ten nie zyskuje.

Może następnym razem dorośli się ośmielą??

Zachęcamy!!! 

Poniżej link do szerszej informacji o projekcie:

https://www.facebook.com/odzyskany.dom

niedziela, 15 września 2013

Liliowy jersey

Już któryś raz zabierałam się do napisania tego posta, ale za każdym razem wyskakiwały błędy ;/

Wracając do tematu dziś pokaże Wam spódnicę maxi, którą uszyłam kilka miesięcy temu i jestem z niej bardzo zadowolona.

Zarówno materiał /jersey z firmy Motex/ jest idealny na tego typu spódnice, układa się fantastycznie, i co mi się szczególnie podoba to, że nie prześwituje, no i to drapowanie... wygląda to na sylwetce przepięknie, i zrobiło furorę wśród oglądających :) Bardzo ładnie podkreśla kształty.
Spódnica ma z 1 strony rozcięcie do wysokości kolana, a to drapowanie jest niesymetryczne, i przyciąga uwagę.

Jedynie mogę tu narzekać na mojego overlocka, który nie dał sobie rady z tak sutym marszczeniem jakie mu zgotowałam i odmawiał posłuszeństwa podczas szycia, i działy się z nim różne rzeczy bo próbowałam na wszystkie sposoby przeszyć to marszczenie, no niestety... dlatego w newralgicznym miejscu /od wewnątrz/ jest wykończony zygzakiem, ale na szczęście na krótkim odcinku, reszta wygląda tak jak trzeba.

Pomysł na tę spódnicę powstał jak to u mnie bywa najczęściej przed lustrem, wymyślając co z tego kawałka mogę uszyć i później już poszło szybko, na zasadzie pstryknięcia palcem wizja w głowie się pojawiła :)
Jersey w przepięknym lawendowym, liliowym odcieniu moim zdaniem kapitalnie się tu sprawdził.

A Wam jak się podoba?

Przód:

Asymetryczne Drapowanie - widok z boku



Więcej zdjęć na sylwetce już wkrótce pojawi się na blogu, mojej stronie i FB.


wtorek, 3 września 2013

KreatywneSzycie w Twórczym Bałaganie

Spieszę donieść, że dziecięce ubranka z naszej pracowni można znaleźć w Twórczym Bałaganie na warszawskiej pradze: ul.Ząbkowska 38.

Na razie są to pojedyncze egzemplarze zarówno dla dziewczynek jak i chłopców, szyte z naturalnych tkanin.
Ciepłe spodenki na jesień i zimę, dwustronne  spódniczki, sukienki. Ubranka są regulowane w pasie.
Powstały z myślą o wygodzie zarówno rodziców i dzieci.

Wkrótce pojawi się także więcej wzorów :))

Zapraszam!!










środa, 21 sierpnia 2013

Wywiad w Polskim Radiu Czwórka

W ubiegłą środę  14.08.2013 miałam przyjemność pojawić się w Polskim Radiu Czwórka, gdzie w wieczornym programie wraz z prowadzącymi rozmawialiśmy o szyciu, o nauce szycia, modzie, wykrojach, a także o moich planach, kupnie maszyny do szycia, tkaninach itp.


Jak pewnie wiecie o szyciu i tematach powiązanych z tym mogłabym mówić godzinami /tak to jest jak się to kocha/, ale czas na antenie jak i czas programu byl ograniczony, w sumie audycja trwała godzinke, ale bylo kilka wejść na antenę.

Muszę przyznać, że było niezwykle sympatycznie, wszystko przebiegało zgodnie z planem i było dobrze zorganizowane.A pozytywną energię odczuwałam jeszcze przez cały dłuugi weekend  :)

A wraz ze mną do studia przyjechał mój manekin ubrany w jedną z uszytych przeze mnie sukienek /zdjęcie poniżej/  i podczas audycji można było całą naszą Czwórkę oglądać na żywo.

Uszyta przeze mnie biało-granatowa sukienka chyba się spodobała:


Na stronie Radia pojawiła się też zapowiedź naszego spotkania:
klik-> http://www.polskieradio.pl/10/601/Artykul/909650,Kreatywne-szycie


Korzystając z okazji chciałabym polecić to Radio wszystkim tym, którzy mają już dość tych samych hitów, wałkowanych w każdej popularnej stacji, jak widać coraz więcej jest rzeczy niszowych, alternatywnych, i mają one swoje duże grono słuchaczy.
Dużym plusem jest ramówka, i poruszane w niej tematy, które są naprawdę ciekawe i praktyczne,dotyczą różnych dziedzin życia, nie ma całej tej medialnej papki, która chyba tak naprawdę mało kogo interesuje.

p.s. Wkrótce umieszczę nagranie audycji.


czwartek, 18 lipca 2013

Co na chleb? Pasta ze słonecznika

Ponieważ ostatnio miewam sporo zachciewajek na różne smaki i aż mnie korci do eksperymentów kulinarnych w zdrowym wydaniu, podzielę się z Wami przepisem takim oto prostym przepisem...

Więc dziś dla odmiany będzie kulinarnie, ale prosto, przecież trzeba sobie ułatwiać życie. 
Więc w ramach tychże ułatwień podam prosty przepis na pastę na kanapki:



Do wykonania pasty ze słonecznika potrzebne będą:

  • 1 szkl. słonecznika Bio
  • 6 łyżek dobrej oliwy
  • ząbek lub 2 czosnku
  • przyprawy i zioła wg gustu.


Ja dodaję też zioła prowansalskie, majeranek, sół, pieprz, trochę kurkumy i siemię lniane, sezam i natkę pietruszki/koperek.

Słonecznik namaczamy w wodzie i odciskamy, potem wszystkie składniki blendujemy, więc czas wykonania to może 3-5 minut. Można przyrządzać tę pastę podczas gdy gotujesz wodę na jakąś pyszna herbatę np. rooibos :)

Oczywiście pasta ta może ulegać wielu modyfikacjom, wg Waszych pomysłów i zachcianek Waszych kubków smakowych, i jest doskonałą alternatywą dla nudnych kanapek.

Ja dziś jadłam kanapki z tą pastą posypana natką pietruszki i ketchupem.
Bardzo mi smakowało, więc polecam!!

Zdjęć brak gdyż kanapki się właśnie trawią, może kolejnym razem się uda i edytuję wpis :) bo z pasty nic już nie zostało.

środa, 26 czerwca 2013

Kreatywne Szycie Na Salonach

Jedna z naszych klientek p. Joanna w sukience od Kreatywnego Szycia odbiera zasłużoną nagrodę z rąk Premiera Donalda Tuska.

Życzymy dalszych sukcesów zawodowych i polecamy się na przyszłość.
Zdjęcie nr 21.




środa, 22 maja 2013

Satyna po raz drugi

Dziś pokażę Wam kolejną sukienkę uszytą z turkusowej grubszej satyny (tkanina także od Firmy Motex z Łodzi)

Tę satynkę szyło się o wiele przyjemniej niż poprzednia cienką chabrową, jest ona fajna "mięsista" i bardziej "konkretna",kroiło się bez problemów, także polecam. 
Jest ona lekko elastyczna, dzięki czemu sukienka się fajnie dopasowuje do sylwetki.

Krój był ostatnio bardzo popularny tzn.  w kształcie tzw. klepsydry, dzięki odpowiednio poprowadzonym cięciom można optycznie wyszczuplić i wydłużyć sylwetkę.

Ja dodatkowo zastosowałam też grę samą tkaniną za pomocą jej 2 stron: lewej i prawej.
Boki są matowe, a przód i tył błyszczące.

Z góry przepraszam za kiepskie wyprasowanie.Nie przepadam za tą czynnością, cóż zrobić.Ale jak trzeba to trzeba.

Jest to rozmiar 38 i jest nieco większy niż rozmiar manekina, więc na sylwetce o rozmiarze 38, cięcia te będą w odpowiednim miejscu.
Sukienka ma długość przed kolano.

A niebawem pokażę kolejne sukienki, bo sporo ich ostatnio uszyłam, będzie też pięknie drapowana fioletowa spódnica maxi....







Wykonanie i projekt: KreatywneSzycie ( roz. 36-38).
Przerobiony wykrój z Burdy
tkanina: turkusowa gruba satyna Motex

wtorek, 21 maja 2013

Uwaga na gumy do żucia

Ja akurat nie żuję, ale w moim otoczeniu dużo osób żuje i wydawałoby się, że to nic takiego, ot zwykła guma do żucia.
Gwarantuję, że od dziś inaczej spojrzycie na ten temat i 2x się zastanowicie zanim kupicie kolejne opakowanie. Brak słów, szkoda tylko zdrowia naszego...


Jedz, pij, żuj i cho-ruj! (Ty i Twoje dzieci)

Ogólne pranie mózgu w telewizorni sprawiło, że gdy zapytasz pierwszego napotkanego człowieka w jakim celu żuje się gumę do żucia, to zapewne otrzymasz odpowiedź jak od zaprogramowanego komputera, iż jest to niezbędne po posiłku  – by mieć zdrowe i czyste zęby. Dlaczego? Bo spada pH w ustach. A jak pożujesz sobie gumę to Ci wzrośnie. Czyżby?
No to weźmy sobie pod lupę te drogocenne, przywracające pH w ustach skarby zawarte w dostępnej w każdym kiosku gumie do żucia.Oczy wywrócą nam się dzisiaj z… Orbit! I to bez cukru. Zaczynamy.
Producent na swojej stronie internetowej cierpliwie jak otępiałym przygłupom tłumaczy, że rzecz rozbija się o… ślinę. Ślina w istocie alkalizuje i to jest akurat prawda. Żucie (np. gumy) powoduje, że śliny mamy więcej, a ta nas chroni przed próchnicą. Tzn. wrrrróć – zdaniem producenta to guma pomaga neutralizować kwasy zwiększające ryzyko rozwoju próchnicy bo pomaga zwiększać wydzielanie śliny. Nie zapomnij wziąć do gęby po każdym posiłku, bo: „bezcukrowa guma do żucia Orbit przywraca optymalny poziom pH w ustach!”. Pogięte? Też tak myślę.
Oto dosyć popularna guma o smaku łagodnej mięty (Spearmint). Zobaczmy co my tu mamy:
SKŁADNIKI: SUBSTANCJE SŁODZĄCE SORBITOL, IZOLMAT, MALTITOL, ASPARTAM, SÓL ASPARTAMU – ACESULFAM, ACESULFAM K; BAZA GUMOWA (ZAWIERA LECYTYNĘ SOJOWĄ), AROMATY, SUBSTANCJA GLAZURUJĄCA WĘGLAN WAPNIA, SUBSTANCJA UTRZYMUJĄCA WILGOTNOŚĆ GLICEROL, ZAGĘSTNIK GUMA ARABSKA, BARWNIK E171, SUBSTANCJA GLAZURUJĄCA WOSK CARNAUBA, PRZECIWUTLENIACZ BHA.
orbit_spearmint__drazetki__429017
W składzie mamy niemal same chemikalia – substancje silnie zakwaszające ustrój. Tu nic nie podnosi pH ani w ustach ani w dalszej części przewodu pokarmowego. Podnosi to mi się jedynieciśnienie jak czytam jakie trucizny guma do żucia zawiera, a ślinazbiera mi się odruchowo, by splunąć z obrzydzeniem na cały ten  koktajl chemikaliów podrasowanych dla niepoznaki poliolami oraz na tych, którzy takie coś sprzedają istotom ludzkim. Ale po kolei.
Substancje słodzące: sorbitol (E420), mannitol (E421) i izomalt (E953): w miarę niegroźne poliole. Nie są toksyczne, choć w większych ilościach mogą spowodować rozwolnienie jako że wiążą wodę w jelitach.
Aspartam (E951), sól aspartamu – Acesulfam (E962), Acesulfam K (E950): toksyczne syntetyczne słodziki powiązane z uszkodzeniami DNA, wadami płodu i nowotworami. Długoterminowe oddziaływanie na organizm ludzki – nieznane. Substancje te odkryto bowiem przypadkiem w latach 80-tych, a ponieważ okazało się, że są diabelnie słodkie – biegusiem zaczęto trzepać na tym fakcie kasę. Wcale nie miały nawet służyć jako słodzik i nie w takim celu je w laboratorium otrzymano. Niemniej jednak zaczęto masowo dosypywać je gdzie się da, bo akurat wybuchła moda na odchudzanie i „zero kalorii” oraz „bez cukru”. Do dziś nikt nie schudł na nich ani grama, wręcz przeciwnie –grubasów przybywa. Aspartam jest źródłem fenyloalaniny. Kumuluje się w ludzkim organizmie, w wątrobie metabolizuje do formaldehydu. Oczywiście jest „dopuszczony” przez odpowiednie instytucje i oficjalnie figuruje jako nieszkodliwy. Nasze dzienne zapotrzebowanie na te substancje wynosi jednak 0,000 gramów na dobę. Więcej o tych chemikaliach pisałam tutaj.
Baza gumowa: domyślnie ropopochodne polimery. Na dokładkęlecytyna sojowa. Czy z soi GMO tego producent nie pisze. Możemy się jedynie domyślać, że raczej NIE z tej uprawianej organicznie :)
Aromaty: nawet nie silą się dopisać czy naturalne. Należy rozwiązać w tym celu mały rebus i sobie wydedukować. Mięty tam nie ma ani grama. Nie widnieje w składzie „miętowej gumy”. Zatem syntetyczne chemikalia.
Substancja glazurująca węglan wapnia (E170) : pomimo nazwy nie licz na źródło wapnia. To kreda. W większych ilościach powoduje zaparcia i bóle brzucha.
Substancja utrzymująca wilgotność: glicerol (E422): czyli inaczej gliceryna, metabolizowany do postaci tłuszczu, niewskazany dla diabetyków, długotrwałe zażywanie w nadmiarze może powodować zaburzenia pracy serca, może obniżać koncentrację i negatywnie wpływać na jasność umysłu.
Zagęstnik guma arabska (E414): zasadniczo nieszkodliwa, choć może powodować alergie.
Barwnik E171 czyli dwutlenek tytanu: podejrzewany o rakotwórcze działanie. Zakazany w wielu krajach. W Polsce zabroniony do lat 90-tych, figurował na liście jako „podejrzany”. Potem nastąpił cud nad Wisłą i oto nasz „podejrzany” zostaje nagle „dopuszczony” i oficjalnie wpisany na listę jako „nieszkodliwy”! Nie chce mi się grzebać na podstawie jakich badań i który urzędas to podpisał. Jeśli chodzi o mnie osobiście, to E171 figuruje u mnie na liście tych, których ma się w d*pie, czyli nie spożywam ani nie kładę na skórę niczego co go zawiera (jest uwielbianym przez producentów kosmetyków „filtrem UV” we wszelakich kremach i lotionach przeciwsłonecznych, szukajcie Titanium Dioxide w składzie INCI).
Substancja glazurująca wosk carnauba zasadniczo nieszkodliwy, choć może powodować alergie.
Przeciwutleniacz BHA (E320): czyli butylowany hydroksyanizol.Toksyczny związek uszkadzający wątrobę i podwyższający poziom cholesterolu. Podobnie jak E171 zabroniony do lat 90-tych  w Polsce. Potem jednak uznany za „dopuszczony”. Nawet bardzo „poprawna politycznie” czyli będąca niezmiernie „po linii i na bazie” Wikipediastwierdza co następuje: „Wykazuje działanie kancerogenne, ulega przekształceniu w pochodne chinonowe. Może wywierać toksyczny wpływ na nerki, wywoływać wysypkę, pokrzywkę, rzadko duszność.” W wielu krajach obowiązuje zakaz dodawania go do żywności przeznaczonej dla dzieci.
To może choć guma dla dzieci ma bezpieczniejszy skład? A gdzież tam!
SKŁADNIKI: SUBSTANCJE SŁODZĄCE SORBITOL, KSYLITOL, MANNITOL, ACESULFAM K, ASPARTAM; BAZA GUMOWA (ZAWIERA LECYTYNĘ SOJOWĄ), REGULATOR KWASOWOŚCI MLECZAN WAPNIA, SUBSTANCJA UTRZYMUJĄCA WILGOTNOŚĆ GLICEROL, AROMATY, PRZECIWUTLENIACZ BHA. ZAWIERA LUKRECJĘ.
Z substancji słodzących dodano działający antybakteryjnie na zęby ksylitol zamiast izomaltu. Ksylitol ma przekonać mamusie jaka guma jest zdrowa dla ząbków ich pociech. Wywalono sól aspartamu acesulfam (też mi ulga!) ale zostawiono aspartam, acelsulfam K i rakotwórczy przeciwutleniacz BHA! Kompletne draństwo!
Dodatkowo na niektórych opakowaniach widnieje napis „zawiera wapń”, no proszę jaki zdrowy produkt dla dzieci.
orbit z wapniem
Owszem zawierać zawiera – dodano mleczan wapnia ale… nie wiadomo jaki. Tymczasem D- i L- mleczany (izomery przestrzenne) nie powinny by podawane małym dzieciom, ponieważ nie produkują one jeszcze odpowiednich enzymów w wątrobie potrzebnych w prawidłowym metabolizmie tych form mleczanów.
Zawiera lukrecję. Lukrecja oprócz dobroczynnych właściwości ma też drugą twarz: wypłukuje z organizmu drogocenny potas i podnosi ciśnienie krwi ponieważ zawiera glicyryzynę. Zawiera teżfitoestrogeny, które są pomocne przy zaburzeniach miesiączkowaniaoraz w menopauzie, podnoszą też libido, lecz niekoniecznie są wskazane dla małych dzieci. Jeśli zbyt często spożywa się produkty, w których skład wchodzi lukrecja, zwiększa się ryzyko wystąpienia nadciśnienia. Na wszystkich herbatkach ziołowych gdzie jest lukrecja w składzie widnieje zawsze ostrzeżenie typu „Zawiera lukrecję – nie może być spożywane w nadmiarze przez osoby cierpiące na nadciśnienie”.  Na gumie dla dzieci ostrzeżenia nie ma żadnego.
Dzieci z reguły nie mają nadciśnienia. Ani chorej wątroby. Ani raka. Ale zawsze mogą mieć, czy coś stoi na przeszkodzie? Pacjenta trzeba sobie wyhodować od małego, takie czasy. Niech zachoruje na cokolwiek. 
reklamy google guma orbit
Zatrważające jest to, jak agresywnie producent promuje swoje wyroby: już nie tylko w TV czy internecie. Gumy rozdają też gratis (!) w dobrych restauracjach (są ZA DARMO dołączane do rachunku klientowi), poleca je też Polskie Towarzystwo Stomatologiczne (z drugiej strony czego spodziewać się po ludziach, którym udało się wmówić, że toksyczny dla ludzkiego organizmu fluor jest nam jakoby pilnie niezbędny w masowych ilościach „dla zdrowych zębów”? – co to za gagatek z tego fluorunapiszę wkrótce).
Czy jak coś jest dobre to rozdają nam to gratis? Czy producenci warzyw, owoców, prawdziwych miodów, soli morskiej, ksylitolu czy orzechów włoskich muszą nam rozdawać ZA DARMO swoje produkty, wmawiając nam „jakie to dla nas dobre”? W tym szaleństwie jest metoda.
To co żuć? 
Na przykład goździki – paczka goździków to w porównaniu z bajońską (jak na taki skład) ceną chemicznej gumy do żucia koszt zdecydowanie niewielki. Do tego goździki napakowane są zbawczymi antyrakowymi naturalnymi przeciwutleniaczami, mają największą moc antyoksydacyjną w porównaniu do innych przypraw.
 W Indiach po posiłku zwyczajowo stawia się na stole ziarenka kopru włoskiego aby sobie pożuć i odświeżyć usta. Rewelacja! Opakowanie herbatki ekspresowej kopru włoskiego 25 torebek (a w każdej całe mnóstwo odświeżających ziarenek) kosztuje jakieś 3 zł. Najpraktyczniej jest uciąć rożek w herbatce, po użyciu zawinąć i nosić przy sobie w kieszeni lub torebce. Jeśli uda wam się dostać zielony kardamon (ale cały, nie zmielony) to również polecam.
Jeśli masz pod ręką doniczkę z miętą urwij listek i pożuj. Dobra jest też świeża pietruszka i bazylia.
Jeśli natomiast po prostu lubicie żuć gumę i nic innego nie wchodzi w rachubę – wybierzcie się do sklepu zdrowotnego (naziemnego lub internetowego) i zakupcie gumę słodzoną tylko samym ksylitolem. Te gumy nie zawierają chemikaliów i również mają fajne smaki: mięta, cynamon, różne owoce, zielona herbata itd. Kosztują drożej niż chemiczne (ok. 6 zł opakowanie 10 szt.), ale tych chemicznych nie polecam brać do ust pod żadnym pozorem – nawet gdyby to ich producenci Wam za to płacili, a nie vice versa.
Przykładowy skład: Ksylitol (67%), naturalny aromat zielonej herbaty, gliceryna pochodzenia roślinnego (substancja utrzymująca wilgotność), guma arabska (texturizer), niezmodyfikowana genetycznie lecytyna sojowa (emulgator), wosk pszczeli (substancja glazurująca).
Matka Natura dała nam mnóstwo dobrych i alkalizujących organizmrzeczy, abyśmy mogli je sobie żuć wydzielając przy tym dużo przywracającej pH w ustach śliny. Nie dajmy sobie wmówić, że syntetyczny badziew skomponowany z rakotwórczych chemikaliów jest zbawienny „dla zdrowia naszych zębów”. Nie bierzmy do buzi niczego, co organizmowi jest niepotrzebne i obce naturze.
Cała ta chemia gdy dostanie się do przewodu pokarmowego zakwasiorganizm, a ten by wyrównać pH płynów ustrojowych będzie musiałpobrać alkalizujące minerały z naszych tkanek, kości i zębów (m.in. magnez i wapń!). Chemiczna guma do żucia nie chroni lecz sprzyja zatem powstawaniu próchnicy, a także osteoporozy, cukrzycy i nowotworów. I nie potrzeba do tego żadnych wielkich „badań naukowych” lecz wystarczy zdrowy rozsądek i podstawowa wiedza z zakresu fizjologii ludzkiego organizmu.


poniedziałek, 20 maja 2013

Firmowe Metki

Dziś także pokażę Wam nasze nowe metki z naszym logo
Metki są satynowe, w związku z czym  nie drapią i nie gryzą, jak się to często zdarza. 
Mamy 2 rodzaje metek: 
Jedne są wąskie, zwykłe tylko z napisem, a drugie są znacznie szersze i po wszyciu są złożone na pół i na jednej stronie jest nasz napis, a na drugiej stronie jest symbol manekina. Bardzo ładnie to wygląda.


Oba rodzaje widać na poniższych zdjęciach:













Satynowa sukienka/tunika

Dziś pokażę Wam uszytą i zaprojektowaną przeze mnie sukienkę/tunikę z niebieskiej cienkiej satyny z lycrą.
W końcu doczekała się zdjęć.
Jest to tkanina z firmy Motex (http://www.motex.net.pl/), dodam, że cenowo bardzo korzystna.
Tkanina ma intensywny kolor chabrowy ( taki dokładnie :http://www.motex.net.pl/satyna-cienka-z-lycra-chaber,id182.html)

Jest to tkanina, która wymaga nieco więcej wprawy zarówno podczas szycia i krojenia, niż poprzednio opisywana przez mnie dzianina Punto.

Pomysł na tę sukienkę powstawał i zmieniał się podczas pracy nad nią. Szwy wewnętrzne są typu francuskiego, wiec w środku jest elegancko wykończona, nie ma żadnych sterczących nitek, itp. Wszystko jest schowane.

Co ciekawe nie ma zamka, fason jest szeroki z racji dekoltu typu "woda" dla odmiany na plecach (tak, tak nie trzeba się wstydzić własnych pleców drogie Panie) dodam jeszcze, że fason jest na kształt litery A. Sukienka jest uszyta z matowej strony satyny, a jedynie złożony pas wykańczający dół  jest jej błyszczącą stroną. Efekt najlepiej przedstawia zdjęcie nr 1.
Krój luźny i wygodny, zaszewki z przodu tylko piersiowe, jest bardzo lekka.

Na żywo wygląda to bardzo fajnie, i nietypowo niestety na zdjęciach o wiele gorzej, gdyż trudno fotografuje się satynę, zwłaszcza, że widać każde, nawet najmniejsze zagniecenie.
Rozmiar jest większy niż rozmiar manekina i modelki,  co trochę widać na zdjęciach.


Przód:



Tył:


Zbliżenie na dekolt "woda" tył:



Poniżej zdjęcia na modelce:







Wykonanie i projekt: KreatywneSzycie ( roz. 36-38.)
tkanina: cienka satyna od Motex
biżuteria:własność prywatna.


Wkrótce kolejne uszytki z tkanin od firmy Motex.

środa, 8 maja 2013

Pochwała Powolności...


Jak zwolnić tempo i cieszyć się życiem?(autor: Carl Honoré)

Dziś będzie króciutka recenzja książki o takim samym tytule jak tytuł posta. 

Myślę, że powinna to być lektura obowiązkowa dla każdego bez względu na płeć, zainteresowania, pracę.

 Pozwala ona zatrzymać się nieco i przemyśleć co jest tak naprawdę w życiu ważne, czasem bywa tak, że się zatracamy w codziennym biegu, celach, osiągnięciach...

Oczywiście nie chodzi o to by zrezygnować z czegoś, ale właśnie by umieć mądrze podejmować decyzje i dysponować naszym czasem, siłami, zasobami. Śpiesząc się paradoksalnie więcej tracimy niż zyskujemy, choć wydaje nam się, że jest odwrotnie...

Ja tę książkę dostałam w bibliotece miejskiej, więc nie trzeba kupować by ją przeczytać. 

Tak wygląda jej okładka:





Korzystając z okazji, że jest to post książkowy polecam jeszcze kilka tytułów /bardziej babskich/:

autorką jest pani K.Miller /pewnie wszystkim znana/
tytuł książki to: "Być kobietą i nie zwariować".


Polecam nie tylko ten konkretny tytuł ale w ogóle książki p.Kasi Miller, bardzo dobrze, szybko i lekko się je czyta, aczkolwiek warto skupić się na jej wypowiedziach bo to są właśnie kluczowe słowa i drogowskazy dla nas, które powinniśmy sobie wziąść do serca.

Druga autorką jest p.Ewa Woydyłło. Akurat jej książki przeczytałam prawie wszystkie, myślę, że w sam raz do zabrania na urlop, czy weekendowy wypad za miasto. 
Wszak pogoda dopisuje, korzystajcie więc z okazji by gdzies pojechać i spędzić czas poza domem.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Recenzja tkanin cz.1.Dzianina Punto z firmy Motex

Recenzja dotycząca dzianiny Punto z firmy MOTEX  (http://www.motex.net.pl/)

 Tak jak obiecałam Wam, że będą się pojawiały recenzje dotyczące rożnych tkanin dziś opiszę Wam moja współpracę z dzianiną Punto od  firmy Motex z Łodzi. (Sporo osób pyta gdzie można kupić dobrej jakości punto, myślę, że mogę Wam ten sklep polecić)

Muszę przyznać że dzianina jest rewelacyjna, jest średniej grubości o dobrym splocie, szyje się naprawdę rewelacyjnie, dzianina nie pyli się  nie strzępi, nie gubi oczek, więc nawet osoby początkujące mogą spróbować z niej szyć, nie sprawia problemów podczas szycia. Doskonale sprawdzi się w żakietach, spodniach  czy właśnie sukienkach. I co ogromnie ważne - jest bardzo wygodna w noszeniu, miła w dotyku. Rozciąga się w stopniu małym do średniego. Jest mniej rozciągliwa niż jersey.

Z tejże białej dzianiny (http://www.motex.net.pl/punto-biel,id377.html) została uszyta ładna i przede wszystkim wygodna sukienka.Rękawki raglanowe bardzo wygodne i ładnie modelujące ramiona, długość do łokcia- więc już tak bardziej wiosennie. Dekolt wykończony lamówka  z tejże dzianinki. Długość przed kolanko.

 Ponieważ jest cała gładka /biała/ można ja dowolnie zestawiać z rożnymi żakiecikami czy sweterkami, chustami, apaszkami, naszyjnikiem, czy wzorzystymi rajstopami. Można ja nosić z paskiem także.Więc możecie ją nosić praktycznie ze wszystkim i do wszystkiego na co tylko macie ochotę, w zależności od nastroju.

Także fason jest naprawdę uniwersalny, możemy ją założyć i do pracy na ważne spotkanie jak i na codzień. Jej charakter zmieni się w zależności od dobranych dodatków.

Poniżej kilka zdjęć samej sukienki jak i propozycje stylizacji.

















A tak się prezentuje na sylwetce:








Wykonanie i projekt: KreatywneSzycie ( roz. 34-36.)
tkanina: dzianina punto Motex
biżuteria:własność prywatna.


P.S. Mam jeszcze kilka tkanin z tego sklepu więc niebawem pojawią się kolejne wpisy.